Trzeba mieć trochę czasu dla siebie
Ostatnia indolencja i brak większej aktywności, jakie wkradły się w moje życie był już stopniowo nie do zniesienia. Zdawało mi się przez długi czas, że wszystko było ze mną w porządku do czasu, kiedy mój najlepszy przyjaciel mi uświadomił, że powinienem trochę bardziej zadbać o swoje życie. Nieustanna gonitwa, praca-dom, praca-dom, zaczęły odciskać coraz większe piętno na moim życiu osobistym i towarzyskim. Pracując na trzy etaty powoli zacząłem tracić kontakt z rzeczywistością, co sprzyjało pogłębianiu się napięć na linii ja i żona. Pracowanie w firmie komputerowej, a po godzinach dorabianie jako transkrybent oraz tłumacz języka węgierskiego stały się dla nas wszystkich trudne do zniesienia i zaakceptowania. Postanowiłem wreszcie uderzyć pięścią w stół i zaprzestać dotychczasowego trybu życia. Zrezygnowałem z transkrypcji, które były najmniej dochodowe i pożerały przeszło 20 godzin tygodniowo w moim kalendarzu. Postanowiłem zacząć bardziej uczestniczyć w życiu swojej rodziny i częściej spotykać się ze swoimi przyjaciółmi. Zacząłem chodzić także na imprezy kulturalne, zacząłem chodzić do kina, na kurs karate oraz poświęcałem więcej czasu na oglądanie koncertów w telewizji. Imprezy kulturalne oraz inne wydarzenia z mojego życia osobistego znacząco odmieniły moje dotychczasowe życie i pomogły mi w odzyskaniu dawnego wigoru i chęci życia. Nie wyobrażam sobie już, abym mógł z powrotem powrócić do poprzedniego trybu życia. Ta opcja i tamto życie przeszły do lamusa raz na zawsze i bezpowrotnie.